Pielgrzymka do Kalisza i Lichenia 13-14.06.2026

Nasz wyjazd rozpoczęliśmy 13 czerwca 2026 roku o godzinie 8:30 w 11 osobowej grupie. Był to niezwykły czas modlitwy i refleksji. Obejmował on nawiedzenie najważniejszych miejsc kultu, udział w nabożeństwach, a także czas na wypoczynek.

Do Kalisza dotarliśmy około godziny 11:15. Na początku w miejscowym parku zjedliśmy nasze kanapki, które przewidziane były na ,,postój”.

O godzinie 12:00 uczestniczyliśmy we Mszy świętej sprawowanej pod przewodnictwem bp Damiana Bryla, ordynariusza kaliskiego. Po Mszy świętej mieliśmy czas na zakup pamiątek. Gdy już pamiątki mieliśmy, a kasy zrobiło się mniej rozpoczęliśmy zwiedzanie z panem Przewodnikiem Marcinem. Przewodnik bardzo dużo nam opowiadał o zwiedzanych obiektach, a także o mieście. W trakcie przerwy zwiedzania zjedliśmy obiad w restauracji ,,Pięterko”. Po obiedzie przeszliśmy na Rynek gdzie były świętowane ,,Dni Kalisza” i zasmakowaliśmy miejscowych lodów.

Około godziny 17:00 przewodnik doprowadził nas na parking, gdzie mieliśmy zaparkowane auta i wyruszyliśmy do Lichenia. Po drodze mocno się rozpadało, ale nam już deszcz nie przeszkadzał. Około godz. 19-tej byliśmy już w Licheniu. Zakwaterowanie mieliśmy w Hotelu Atut. Nasz pobyt w Licheniu rozpoczęliśmy kolacją w hotelu. Po kolacji udaliśmy się na odpoczynek do pokoi. Następnego dnia, czyli 14 czerwca 2026 śniadanie zjedliśmy o 8:30. Na godzinę 10:00 poszliśmy na Mszę świętą do Bazyliki Matki Bożej Licheńskiej. Po Eucharystii spacerowaliśmy po ogrodach Licheńskich podziwiając piękne kapliczki i pomniki, odwiedziliśmy Kaplicę Krzyża. W między czasie zjedliśmy lody. Cały czas szliśmy już w stronę przystani gdzie czekał nas rejs statkiem elektrycznym po Jeziorze Licheńskim. Przed rejsem zdążyliśmy się jeszcze napić wody z cudownego źródełka i o godzinie 13 byliśmy już na statku. Rejs trwał godzinę. Można było obserwować przyrodę i jednocześnie oddychać zdrowym powietrzem. Na niektóre dzieci działało to usypiająco. Po zakończonym rejsie poszliśmy w kierunku Bazyliki, aby wejść na wieżę. Jak doszliśmy na miejsce to wszystkim ode chciało się wchodzić pieszo i zapadła decyzja, że wjeżdżamy windą. Na górze widoki były niesamowite. Po powrocie na dół zrobiliśmy sobie kilka pamiątkowych zdjęć i wróciliśmy do hotelu na obiad. Najedzeni do syta i na pici wyruszyliśmy w drogę powrotną do Ożarowa Maz. Na miejsce bezpiecznie zajechaliśmy na godzinę 20:00.

« z 117 »